Mity NLP, czyli jak użyteczne przekonania zmieniają się w szkodliwe dogmaty.

 

Wstęp

NLP jest wspaniałą dziedziną wiedzy, oferującą ogromne możliwości zmiany osobistej, rozwoju osobistego i wspomagania własnej skuteczności. Jednocześnie, zdecydowanie zbyt często zdarza się, że adepci NLP, zwłaszcza Ci, którzy dopiero zaczynają poznawanie tej dziedziny, zaczynają traktować metody, perspektywy i przekonania nie jako użyteczne narzędzia, a jako prawdę objawioną, a przynajmniej jako sztywne reguły, które działają zawsze, wszędzie i dla każdego. Przynosi to zwykle wiele nieporozumień, sporo niechęci ze strony osób które trafiły na takiego ‚dogmatyka NLP’, a także prowadzi niekiedy do ataków na NLP i osoby je stosujące, gdy twierdzenia mające specyficzne znaczenie są traktowane jako generalizacje dotyczące każdej sfery życia.

Cykl „Mity NLP” ma na celu omówienie niektórych z tych „dogmatów” i wskazanie na sytuacje gdzie faktycznie są one przydatne, oraz na takie gdzie warto zostawić je w spokoju. W miarę możliwości zajmę się również historycznym przyczynami, dla których dany dogmat został sformułowany w taki, a nie inny sposób, co może pomóc lepiej dostrzegać sytuacje, w których jest on faktycznie przydatny.

Część 1. Mapa nie jest terytorium.



Jedno z podstawowych haseł kojarzonych z NLP. Pierwotnie wywodzi się z prac hrabiego Alfreda Korzybskiego, dziś powtarzane jest praktycznie na każdym kursie NLP, często bez dokładniejszego przemyślenia, niczym mantra. Ot, „Mapa nie jest terytorium”, a masz dostęp tylko do mapy, więc nie ma sensu się o nią spierać, zwłaszcza, że każdy ma swoją mapę, więc niech każdy po prostu podąża za swoją.

I wydaje się to mieć sens…

Wyobraźmy sobie jednak kilka scenariuszy, odnoszących się do oryginalnej metafory mapy i terytorium i sprawdźmy, czy coś jeszcze nie kryje się za tym hasłem.

Sytuacja 1

Wyruszasz z przyjacielem w podróż, w połowie drogi dochodzicie do rozwidlenia. Na jego mapie ścieżka w lewo oznaczona jest jako bezpieczna, a ścieżka w prawo jako niebezpieczna. Na Twojej mapie, ścieżka w prawo oznaczona jest jako bezpieczna, a ścieżka w lewo jako niebezpieczna.

Mapa nie jest terytorium, ale terytorium istnieje poza mapą. Więc którą drogę wybierzecie? Oczywiście, każdy może pójść swoją drogą, ale czy to, że na jego mapie droga oznaczona jest jako bezpieczna, będzie znaczyło, że faktycznie taka będzie?

Sytuacja 2

Wyruszasz z przyjacielem w podróż. Na jego mapie pisze, że aby doszedł do celu, musi w połowie drogi złożyć ofiarę, spychając współwędrowca w przepaść. (Wbrew pozorom, nie jest to mapa zupełnie absurdalna, biorąc pod uwagę historie prymitywnych kultur i np. składanie ofiar z ludzi w zamian za łaskę bogów.) Czy fakt, że jest to tylko mapa, sprawi, że nie wpłynie ona na terytorium, a w efekcie i na Twoją mapę?

Podstawowe założenia, stojące za ideą „mapa nie jest terytorium” podawaną w tej formie, w jakiej jest podawana, są bardzo słuszne. Ich przekazem jest (zwykle) „Hej, przestańcie się kłócić o rację, bo to i tak tylko mapy, a nie obiektywne fakty. Dostrzeżcie, że inni te same fakty mogą widzieć inaczej/mieć inne mapy, może łatwiej się tak wam będzie komunikować.”

I wszystko fajnie, tak długo, jak pamiętamy, że jest to ogólne założenie, a nie żelazna reguła, inaczej może pojawić się nieco problemów.

Stwierdzenie Korzybskiego nie brzmi bowiem po prostu „Mapa nie jest terytorium.”

Jego pełna forma brzmi „Mapa nie jest terytorium, a przydatność mapy zależy od tego, jak trafnie odzwierciedla terytorium.”

O tej drugiej części zapomina wielu użytkowników NLP, a jest ona co najmniej równie ważna jak „Mapa nie jest terytorium.” Mówi bowiem, że jest coś takiego jak „przydatna mapa” i „nieprzydatna mapa”, że jedna mapa może być przydatniejsza od drugiej, że mogą być mapy nieprzydatne, albo wręcz szkodliwe (pokazujące zagrożenia tam, gdzie ich nie ma, albo same tworzące dodatkowe zagrożenia). Co więcej, o ile samo „mapa nie jest terytorium” jest twierdzeniem sugerującym niemożność poznania rzeczywistości, o tyle gdy zaczynamy dostrzegać, że bywają mapy mniej i bardziej użyteczne, zaczynamy też szukać tego, co różni je między sobą i co sprawia, że jedna mapa jest użyteczna, a druga nie, oraz tego, jak czynić własne mapy bardziej użytecznymi. A w efekcie również bardziej prawdziwymi – bo użyteczność mapy zależy od jej trafności.