Pop-Psychologia nie jest zła!

Wiele osób, które spędziły trochę czasu w środowisku rozwoju osobistego, zmiany osobistej, czy psychologii czuje dosyć silne, negatywne, emocji odnoście tzw. „pop-psychologii” czy „pop-rozwoju”: prostych, banalnych wręcz*, porad, opisów i informacji, które są przeznaczone dla szerokiej publiczności.

Powiem szczerze, sam przez długi czas miałem takie podejście, uznając, że przecież to są takie podstawowe rzeczy,  które są już świetnie znane.



Problem w tym, że tak nie jest.

To nie są rzeczy świetnie znane. Są to rzeczy dobrze znane, jeśli ludzie, wśród których się obracasz także mają jakieś doświadczenie w tym polu. Natomiast jeśli są to osoby, które dopiero zaczynają albo w ogóle nie miały jeszcze styczności z rozwojem osobistym i z tego typu wiedzą, to, to co dla ciebie jest oczywiste i banalne dla nich będzie szokiem.

Najbardziej podstawowe ćwiczenia, które są na wielu szkoleniach prezentowane, jako coś oczywistego, gdzie spotkałem się z przypadkami, że trener mówił, że wręcz wstydzie się przedstawiać, takie rzeczy i podawać im takie ćwiczenia, bo to już wszyscy znają. A tymczasem osoby, które robią tego typu zadania, reagują zwykle szokiem. Dla nich jest to wielkie odkrycie! Dla nich jest to wielka zmiana sposobu myślenia, pokazuje im to coś zupełnie nowego, o czym nigdy nie myśleli.

Dlatego, przy pełnej świadomości całej słabości pop psychologii, przy wszystkich uproszczeniach, kłamstwach dla dzieci i banałach, jakie tam się pojawiają, szybko stałem się dużym zwolennikiem tej metody.

Bardzo duża część moich artykułów i wystąpień może być spokojnie do tego zaliczona.  Spotykało się to zresztą z oskarżeniami, że to co piszę to pop psychologia i uproszczenia – owszem, często tak jest. Ale większość ludzi, która trafia na temat po prostu tych rzeczy nie zna. Dla większości ludzi wciąż będzie to odkrycie! A nawet dla tych, którzy dobrze już to znają może to być nowa perspektywa, nowe spojrzenie na dawną sprawę, może to być przydatne. Nie ma sensu uczyć ludzi niezwykle zaawansowanych metod pracy i zmiany osobistej, jeśli nie przygotowali do tego podstaw. Nie buduje się domu od dachu, choćby najbardziej artystycznego i zaawansowanego technicznie – zaczyna się od dobrych fundamentów.

Pomyśl sobie o tych najbardziej podstawowych ćwiczeniach, o klasycznym ćwiczeniu, w którym proszę cię o to, abyś rozejrzał się po pokoju, zwróci uwagę na wszystkie czerwone rzeczy, teraz zamknął oczy i próbował z pamięci przywołać wszystkie rzeczy niebieskie i o tym, jak bywa to trudne. O klasycznym ćwiczeniu p.t. „spróbuj nie myśleć o czerwonych mrówkach”, o takich bardzo podstawowych demonstracjach, które jednak dla wielu ludzi są nowym odkryciem.

Jeśli spędziłeś w tym polu kilka lat, jeśli znasz już to wszystko na pamięć – to dobrze. Tylko proszę, pamiętaj, że wiele osób, które dopiero wchodzą jeszcze tego nie zna. Po pierwsze pamiętaj o tych rzeczach, by dać im możliwość ich poznania, po drugie doceń to że, ludzie są na różnych poziomach doświadczenia, wiedzy, rozwoju i że coś co jest dla ciebie banałem dla innych może być przełomowym odkryciem. Inni mogą z takich rzeczy skorzystać i oczywiście zawsze może się też okazać, że coś, co kiedyś było odkryciem, a teraz jest banałem za jakiś czas znów okaże się zdumiewającym odkryciem.  Po prostu, może kiedyś dostrzeżesz nową perspektywę w czymś, co uważałeś już za świetnie znane…

Przykład takiego „banalnego” ćwiczenia, które zdumiewa większość osób:

1. Rozejrzyj się wokół siebie i zwróć uwagę na wszystkie czerwone rzeczy wokoło.

2. Zamknij oczy.

3. Cały czas mając zamknięte oczy, wymień wszystkie żółte rzeczy wokół Ciebie.

4. Otwórz oczy i sprawdź co przeoczyłeś.

5. Co Ci to pokazuje?